CZĘŚĆ PIERWSZA
Proszę posłuchajcie uważnie tego co mam wam do powiedzenia.
Postaram się wyjaśnić w sposób zrozumiały i niezależny od interpretacji
religijnych.
Po pierwsze, powinniśmy zrozumieć, że istnieją trzy plany albo płaszczyzny
życia: przyjemności doczesnych, wyrzeczenia i oddania. Płaszczyzna czy
plan przyjemności jest, mniej więcej, sferą naszej obecnej egzystencji.
Doczesna przyjemność jest niczym innym jak eksploatacją albo wyzyskiem.
Ponadto bez wykorzystywania nikt nie może istnieć na tej płaszczyźnie.
Ahastani sahastanam apadani catushpadam
Laghuni tatra mahatam jivo jivasya jivanam
"Ci, którzy posiadają ręce żyją kosztem innych, pozbawionych
rąk. Czworonożne zwierzęta żyją dzięki trawie, pnączom itd, a istoty
duże żyją kosztem małych". Życie tli się wszędzie: w pnączach, trawie,
nawet drzewa manifestują życie. Jednak bez czerpania korzyści, wykorzystywania,
żadne z nich nie jest w stanie przetrwać.Nikt nie jest w stanie dbać
o swoje cielesne potrzeby niezależnie od innych na planie eksploatacji.(tł.)
Trzecie prawo Newtona mówi, że każdej akcji odpowiada równa i przeciwna
reakcja. Podobnie poprzez wykorzystywanie, eksploatację, zaciągamy dług
i wznosimy się, i aby go spłacić musimy zejść na niższą pozycję. W taki
oto sposób zastępy dusz (jiva=dżiwa) wędrują nieustannie
w górę i na dół, w górę i na dół... Dzieje się tak z powodu reakcji
zachodzących na planie eksploatacji. Mechanizm społeczny prowokuje czerpanie
korzyści z otoczenia do granic możliwości. Wszędzie widoczne są próby
życia kosztem innych. Bez tego egzystencja jest niemożliwa. A powodem
jest to, że znajdujemy się na pałszczyźnie eksploatacji.
Buddyści, dżainiści, zwolennicy Shankary i wielu innych, próbują wydostać
się z tych pęt eksploatacji i znaleźć życie pozbawione eksploatacji,
działania i reakcji. Aby to osiągnąć próbują znaleźć miejsce w wyrzeczeniu.
Dochodzą do zrozumienia przypominającego pozbawiony sennych marzeń sen,
pewnego rodzaju samadhi, którym jest wycofanie się ze świata
obiektywnego i usytuowania się na planie subiektywności. Nie pozwalają
oni swoim uczuciom wejść na niższy plan, a jednocześnie tkwią w pozycji
subjektywnej. Jest to niczym bezsenny sen.
Społeczność Vaisznawów, tzn. ci którzy służą Najwyższemu Osobowemu
Bogu, uważa, że gdzieś istnieje inny świat - świat dedykacji. Ten rodzaj
dedykacji jest dokładnym zaprzeczeniem eksploatacji. Na płaszczyźnie
doczesnej każda cząstka pragnie czerpać korzyści z otoczenia, ale
w świecie dedykacji każda cząstka pragnie służyć otaczającej go rzeczywistości.
Ponadto - prawdziwym kluczem do wrót tego stanu świadomości jest służba
skierowana do Punktu Centralnego wszelkiej egzystencji. Żyjemy w rzeczywistości
organicznej całości, tak więc każdy punkt musi istnieć realnie względem
organicznego Centrum. Wyjaśnia to Śrimad Bhagavatam posługując
się analogią podlewania korzeni drzewa:
yatha taror mula-nisecanena
trpyanti tat-skandha-bhujopasakhah
pranopaharac ca yathendriyanam
tatheiva sarvarhanam acyutejya
(Bha: 4.31.14)
Także w lieraturze Wedyjskiej czytamy: "Spróbuj odnaleźć
tego, poprzez którego poznanie wszystko jest poznane."
yasmina jnate sarvvamidam vijnatam bhavati
yasmina prapte sarvvamidam praptam bhavati
tad vijijnasasva tadeva brahma
Gdzieś tam istnieje punkt centralny i jeśli się go pozna - pozna się
wszystko, i jeśli się go osiągnie - osiągnie się wszystko. Konkluzją
wszystkich rad Wedyjskich jest to aby próbować odnaleźć to Centrum.
Myśl ta, na pierwszy rzut oka, może się wydawać śmieszna lub zgoła szalona:
"Przez poznanie jednego, wszystko jest poznane? Przez osiągnięcie jednego
osiąga się wszystko? Jak to jest możliwe? Tylko szaleniec może się pokusić
na takie stwierdzenie". Jednak odpowiedź na to znajduje się w Śrimad
Bhagavatam: kiedy podlewa się korzeń drzewa, całe drzewo jest odżywiane,
lub kiedy jemy, cały organizm jest nasycony. Podobnie, kiedy chcemy skierować
naszą uwagę służeniu " Centrum" - wszystko inne jest obsługiwane.
Jest to możliwe i aby to uczynić powinniśmy umieścić się na platformie
dedykacji. Porzucając platformę wykorzystywania, a także platformę wyrzeczenia,
spróbujmy wejść na plan oddania. Nasza atma, esencja naszej
duszy jest komponentem tej sfery istnienia. Tak wygląda świat rzeczywisty,
podczas gdy ten świat jest zwierciadlanym odbiciem.
Prawdziwy świat jest tam, gdzie każda cząstka poświęcona jest całości
- Centrum. Podobnie w zdrowym ciele funkcją każdego atomu jest
dobro całego organizmu. Jeśli atom działa niezależnie i bez ograniczeń,
wtedy nie ma wątpliwości, że takie samolubne działanie jest niewłaściwe.
Każda cząstka - atom przeznaczony jest do współpracy z całością
organizmu. Istnieje Centrum, pod którego przewodnictwem wszystko
się obraca. Powstaje zatem pytnie, jaka jest pozycja Centrum
lub
inaczej Istoty Rzeczy? Bhagavad-gita wyjaśnia:
Sarvadharama parityaja
Mam ekam saranam vraja
(bh18.66)
"Porzuć wszelkie obowiązki (dharma) i poprostu podporządkuj
się Mnie".
W tym momencie chciałbym przedstawić tą ideę z innego punktu widzenia.
Hegel był uznanym niemieckim myślicielem, a jego filozofia zyskała miano
perfekcjonizmu. Jego nauki głoszą, że Prawda Absolutna, Pierwotny Początek
wszystkiego, musi posiadać dwie cechy: Musi istnieć poprzez siebie
i dla samego siebie.
Proszę zastanówcie się przez moment. Kiedy mówimy "istnieje poprzez
siebie" oznacza to, że jest On z własnej przyczyny i nic innego
Go nie stworzyło. Bo jeżeli cokolwiek stworzyło Go, to to zajęłoby pozycję
nadrzędną. Dlatego, aby być Absolutem, musi On być anadi - istnieć
wiecznie i nie być produktem stworzenia. Takie są niezbędne cechy Absolutu.
Inną Jego cechą jest to, że istnieje dla samego siebie. Prawda
Absolutna istnieje dla swojej własnej satysfakcji a nie dla satysfakcji
innych. Jeżeli celem Jego egzystencji miałoby być zadowolenie innych,
wtedy On zszedłby na drugi plan, a ci, dla których satysfakcji On żyje
zajmowaliby pozycję naczelną. Dlatego musi posiadać te dwie cechy: Jest
swoją własną przyczyną i istnieje wyłącznie dla własnej przyjemności
po to, aby spełnić swój cel.
Nawet jeżeli trawa porusza się, to ruch ten spełnia cel Absolutu. Celem
wszystkiego - każdego incydentu i zdarzenia - jest istnienie dla Jego
satysfakcji. A zatem żywym nurtem jest Jego lila, Jego Rozrywka.
Jednak my kierujemy się odzielnymi zinteresowaniami jak: zinteresowania
rodzinne, narodowe, społeczne, humanitarne itd. Są one znikome w odchłaniach
nieskończoności. Problemem jest to, że każdy z nas ma inne zinteresowania
i w związku z tym istnieje sprzeczność interesów. Jednak powinniśmy
porzucić wszelkie egoistyczne sprawy, wydostać się spod wpływu nieporozumienia
i spróbować zostać cząstką aktywnie działającą dla sprawy całości.
Konkluzją Bhagavad-gity zaprezentowanej przez Krysznę jest: sarva
dharma paityajya - "porzuć obowiązki, które obecnie uważasz jako
ważne", i - mam ekam śaranam vraja - "podporządkuj się Mi".
aham tvam sarva-papebhyo moksayisyami ma sucah
"Uwolnię cię od wszelkich kłopotów, jakie możesz sobie wyobrazić
teraz i w przyszłości". Innymi słowy powinieneś skierować swoją wiarę
do Centrum. Obecnie wszelkie nasze obowiązki są skupione na błahostkach.
Jednak powinniśmy porzucić zlokalizowaną i egoistyczną mentalność i pogrążyć
się głęboko w sprawach organicznej całości.
Z doświadzczenia wiemy, że jeżeli policjant weźmie dla siebie
zaledwie trzy rupie* (*Indyjska waluta) - będzie ukarany, ale
kiedy w obronie kraju zabija wiele osób - zostaje nagrodzony. W podobny
sposób, cokolwiek jest robione dla satysfakcji całości jest dobre, ale
działanie dla samego siebie albo podobnego nam czlowieka, może zakończyć
się klęską. W przypadku pracownika naganne jest przywłaszczanie mienia
przedsiębiorstwa, branie łapówek czy porzucanie pracy, bowiem działania
te niszczą przedsiębiorstwo.
Ani eksploatacja, ani bezczynność nie są porządane. Jest jasne, że eksploatacja
jest czymś złym, i ponieważ nie mamy prawa strajkować, wyrzeczenie czy
bezczynność, jest także zła. W organicznej całości interesem wspólnym
jest to, że każdy musi być zadedykowany Centrum, które oznacza całość.
Kiedy dostarczamy pokarm do żołądka, automatycznie nastąpuje jego dystrybucja,
w wyniku której, nawet najbardziej oddalone zakątki w ciele zostają nasycone
odpowiednio do swoich indywidualnych potrzeb. Taki rodzaj widzenia rzeczywistości
nazywa się Waisznawizmem. Istnieje organiczna całość, a my jesteśmy
cząstkami tego sytemu. Mamy do spełnienia szczególne obowiązki wobec
całości, które są właściwą dedykacją dla całości. Nie będziemy próbować
karmić się poprzez podawanie pożywienia do oczu, nosa, uszu lub gdziekolwiek,
tylko bezpośrednio dożołądka. Tylko wtedy pokarm będzie życiodajny dla
całości organizmu. Wszyscy jasteśmy cząstkami całości wszechświata. Naszym
obowiązkiem jest praca dla całości, to jest : oddanie, dedykacja, podwładność.
A jaki jest na to dowód? Czy otrzymamy pomoc z tamtej strony? Tak.
Otrzymamy pomoc z Pism świętych i od licznych świętych czy piastunów,
którzy schodzą z innego planu aby przybliżyć nas do stanu harmonii.
Religię najwyższej harmonii zaoferował Mahaprabhu Szri Czajtanjadew,
który wyjaśnił oddanie w oparciu o Śrimad Bhagavatam. Ta księga
uważana jest za prawdziwą konkluzję wszystkich Pism objawionych. Wyjaśnił
On w ten sposób, że energia czy moc nie jest przedmiotem najwyższym,
ale wiedza, która góruje ponad nimi. Wiedza jest w stanie zapanować nad
mocą i przynieść korzystny rezultat. Sama wiedza schodzi na niższy poziom.
Ponad nią jest miłość i troska - najwyższy stan egzystencji. Ani wiedza,
ani siła nie może przynieść nam satysfakcji w życiu. Tylko troska i uczucie
może tego dokonać.
Miłosierdzie stoi wyżej niż sprawiedliwość. Wymiar sprawiedliwości
istnieje jedynie tam, gdzie jest potrzeba prawdy, reguł, itd. Ale w krainie
Absolutnego Autokraty, który jest Absolutnym Bogiem nie ma się czego
obawiać. On jest Bogiem Absolutnym, a Bóg Absolutny jest Absolutnym Dobrem,
Miłością i Troską. To jest dom! Powróć do Boga, powróć do domu. A czym
jest ten dom? Jest to miejsce, w którym otoczeni będziemy opiekuńczymi
rękami naszych przyjaciół. Nawet jeśli nie zatroszczymy się o siebie,
to inni się nami zaopiekują. A będzie ich wielu. Tak naprawdę to całe
otoczenie zatroszczy się o nas. Taki jest ten dom bo taka jest natura
Absolutu. Możemy tak wniknąć w sferę służby dla Niego - osiągnąć najwyższą
pozycję - i w ten sposób doświadczyć, że istnieje tam uczucie, miłość,
harmonia i piękno. Cechy te są wspólne i składają się na naturę Pierwotnej
Przyczyny i Dobra, przy którym jest nasze miejsce.
Źle wykorzystaliśmy swą wolną wolę i zbłądziliśmy, lecz teraz słyszymy
wezwanie: "Wracajcie do domu, do Boga, do najwyższej pozycji w krainie
miłości". Wdużym skrócie jest to konkluzja tego, co do tej pory Wam wyjaśniłem.
Taka jest myśl Kryszny zawarta w Bhagawad Gicie i w Śrimad
Bhagawatam, która także była zaprezentowana przez Śri Czajtanjadewę.
Śri Chaitanya Saraswat Math oraz Misja Gaudiya głoszą to samo: "Dąż do
Najwyższego Centrum, podaruj Jemu swe życie". Najwyższy jest ponad wymiarem
sprawiedliwości, jest wszechmiłosierny, życzliwy, kochający i piękny.
Tak wygląda z grubsza istota religii Waisznawizmu, Śrimad Bhagavadgity
i Śrimad Bhagavatam. Tak też wygląda pobieżny zapis historyczny
wszystkich koncepcji religijnych. Konkludując - eksploatacja, wyrzeczenie
i oddanie są trzema płaszczyznami życia, podczas gdy serce i dusza
są mieszkańcami krainy oddania. Wszystkie dusze z natury mają
zdolność do dedykacji, lecz przez niewłaściwe wykorzystanie swojej wolnej
woli, weszły do świata eksploatacji.. Budda , Dżain, Pareśanath i inni
pomogli tym, którzy chcą się stąd wymknąć i wydostać z uwikłania
w mechanizm akcji i reakcji poprzez całkowitą abnegację. Głosili oni,
że poprzez przyjęcie pozyji abnegacji dusza zacznie żyć w szczęściu.
Jednak to nie uwalnia duszy od ponownego uwikłania. Z drugiej zaś
strony w siedzibie prawdziwie wolnych dusz wszyscy są zadedykowanymi
cząstkami. Ale kiedy pokusi nas ciekawość, by poznać co je łączy i utrzymuje
w tym stanie, to zobaczymy, że wszyscy i wszystko działa dla całości,
i że całość jest niczym innym jak jednym Absolutnym Dobrem. Powinniśmy
być uważnymi obserwatorami, a w tym ogromną rolę spełnia ludzkie życie.
W kontakcie z sadhu - mędrcami, piastunami - powinniśmy
za wszelką cenę wydostać się z obecnego uwikłania i wstąpić do krainy
prawdziwej miłości, dedykacji, troski i uczucia.
Jak do tej pory opublikawaliśmy kilka książek* (tł. jak
do dzisiaj zostało opublikowanych około dwieście książek autora i jego
sukcesora w tysięcznych nakłądach). Ponadto wiele starych
pism jest obecnie dostępnych. Są one dla nas pomocą we właściwym i bardziej
dokładnym zrozumieniu wszystkich ontologicznych aspektów religii.
CZĘŚĆ DRUGA
Nasz dom jest przepełniony swobodą, wygodą - wszystkim. Ma tam miejsce
naturalna wymiana wiary, miłości, uczucia, itd. Upaniszady mówią:
"Nie łudźcie się na zrozumienie niepojętej sfery poprzez testowanie
jej. Tak naprawdę to płaszczyzna ta usytuawana jest ponad zdolnością
waszego umysłu. Wasze kalkulacje matematyczne i te oparte na ziemskim
doświadczeniu dotyczą punktów, płaszczyzn i ciał stałych. W obecnym
momencie jesteście ludźmi obracającymi się w świecie ciał stałych,
mającym znikome i abstrakcyjne doświaczenie z płaszczyznami i
punktami. W związku z powyższym, czy oszacowanie wielkości wyższych
rzeczy, o których nie macie wiedzy leży w waszych rękach? Nie, bo
nie znacie stylu życia i praw tam rządzących. Więc nie jesteście w
stanie dyskutować na ten temat. Ta sfera życia ma bardzo swoistą naturę".
Jeśli wasze doświadczenie ogranicza się do praw rządzących w wodzie
to jak moglibyście ocenić naturę powietrza? Podobnie, jeśli macie doświadczenie
z prawami rządzącymi w środowisku powietrza, to jak bylibyście w
stanie pojąć życie w sferze eteru? A zatem, nie śpieszcie się z przyniesieniam
do laboratorium badawczego elementów, które są ponad zdolnością waszego
myślenia, dlatego że będzie to po prostu głupstwem.
Istniają rzeczy o wyższej naturze ale przeciętny człowiek nie ma o nich
pojęcia. Niewątpliwie odbieramy wrażenia, zdobywamy doświadczenie i
wiedzę, lecz nasze wrażenia i wiedza są na określonym poziomie zaawansowania
i jakości. Nie powinniśmy się kusić na analizę tego co jest poza naszym
zasięgiem. Z drugiej zaś strony, ci którzy faktycznie doświadczają
wyższej natury przyjdą do nas by udzielić nam informacji jak dokonać
wyboru. Powiemy wtedy, "Ten jegomość z doświadczeniem na temat eteru
napisał w taki sposób a inny, który ma podobne odświadczenie ale poparte
eksperymentami napisał w inny, szczególny sposób". Tak więc osiągniemy
pewne zrozumienie oparte na ich poszukiwaniach i ich znajommścią
z omawianym przedmiotem.
Dla przykładu możemy dokonać porównań między konstruktorami teleskopów.
Doświadczenie jednego używającego swojego teleskopu, będzie inne od
drugiego badacza z innym teleskopem. Opierając się na informacjach
zdobytych od nich, uświadomiając sobie ich znajomość z danym teleskopem
i przeprowadzonymi eksperymentami dojdziemy do wniosku, że być może
jeden teleskop jest mocniejszy niż inny pod jednym względem, a inny mocniejszy
pod drugim względem, itd. Więc, nasza percepcja zmysłowa nie pozwala
nam na swobodne podjęcie opinii na temat odkryć za pomoc teleskopów,
jednak pokładamy w nich wiarę mimo tego, że nie mamy dostępu do teleskopu.
Odkrycie wyższej natury za pomocą "teleskopu umysłu" albo "teleskopu
duszy" jest przedmiotem omawianym na stronach Pism Świętych. Piastuni
znają ten przedmiot a my mamy okazję na skorzystanie z ich pomocy
by wkroczyć w wyższą krainę. Obecnie nasze doświadczenie ze światem
wyższym jest nie możliwe, ale z biegiem czasu z pomocą świętych
i Pism, kiedy będziemy w posiadaniu odpowiedniego "teleskopu" ujrzymy
go.
Sve sve'dhikare ya nishtha sa gunah parikirtitah
"Godne pochwały jest uświadomienie sobie swojej pozycji"
achintya khalu ye bhava na tams tarkena yojayet
Nie pozwólcie by tendencja do argumentowania przysłoniła wam wszystko
inne. Argument nie jest najważniejszy. To nieprawda, że do wszystkiego
musi być wyjaśnienie. Duchowa sfera rzeczywistości jest acintya,
niepojęta lecz mimo to starajmy się zrozumieć ją zgodnie do naszych możliwości,
wiary i wiedzy. A co najważniejsze, powinniśmy uświadomić sobie, że niezaprzeczalne
fakty takie jak: słodycz jest słodka, czy prawda jest prawdziwa istnieją
tylko tutaj. Rozpatrz egzystencję w kategoriach "tu" i "tam",obecna
sfera i idealna absolutna sfera reczywistość (przypisek tłumacza*).
Nie powinniśmy brać przykładów stąd i próbować zastosować ich w
sferach wyższych.
Ślepiec naturalnie będzie szukał pomocy widzącego. Także i my jesteśmy
ślepi na to co dzieje się wewnątrz nas. W przeciwnym wypadku nie musielibyśmy
iść do lekarza. Lekarz widzi to czego my nie widzimy - wystawi diagnozę
a my poddajemy się jego kuracji. Oddajemy mu szacunek i wynagradzamy
go. Rozsądek tego nakazuje.
Podobnie i Guru jest lekarzem specjalistą. Docenimy jego kwalifikacje
wtedy kiedy zobaczymy, że to co mówi jest rzeczywiste a nie iluzoryczne.
Takie spostrzeżenie zależeć będzie od stopnia "przebudzenia naszego oka".
Jeśli ślepiec będzie wyleczony przez zdolnego lekarza to powie: "O, zaczynam
widzieć bezpośrednio doświadczam własnego wzroku". Od tej pory nie będzie
zaprzątał sobie głowy domniemanym opiniom innych ślepców. Raczej będzie
polegał na bezpośredniej zdolności wzrokowej. Proporcjonalnie do odzyskiwanego
wzroku uświadomi sobie, że zastosowane środki medyczne przynoszą rzeczywisty
efekt.
Na podobnej zasadzie działa zrozumienie naukowe. W czasach Faradaya
wielu ludzi wyśmiewało się z wynalazku elektryczności: "Po co komu
ta ciekawostka? Jaki będzie pożytek z tej elektryczności?" Kiedyś
miałem okazję przeczyteć artykuł wyjaśniający demonstrację eksperymentu
Faradaya. Wytworzył on elektryczność używając swojego machanizmu i zademonstrował
elektryczne poruszenie kartki papieru. Wiele osób było zadowolonych,
za wyjątkiem pewnej kobiety, która spytała:
- "A tak pozatym Panie Faraday, jaki jest praktyczny pożytek z tego
luksusowego wynalazku?"
- "Droga Pani, proszę mi łaskawie powiedzieć, jaki jest pożytek z nowonarodzonego
dziecka?"
Miał on na myśli to, że noworodek wymaga opieki i troski. Lecz jak tylko
urośnie to jego możliwości będą miały praktyczne zastosowanie. W podobny
sposób niektórzy uważają, że świadomość Boga jest jedynie luksusem, modą,
czy pewnego rodzaju rozrywką - że nie ma praktycznego zastosowania czy
bezpośreniego użytku.
Jednak w momencie kiedy świadomość Boga nasili się to ci, którzy doświadczą
jej zobaczą wszystkie inne czynności bez względu na ich ważność, jako
bezwartościowe. Dlaczego? Dlatego, że ostatecznie chcemy żyć. Nie chcemy
umierać. Życie jest głwną potrzebą w nas wszystkich. Nikt nie zaprzeczy
faktu, że nie chce żyć. Raczej każdy nie tylko chce żyć, ale i żyć szczęśliwie,
właściwie i świadomie. Ponadto chcemy uniknąć nieszczęść losowych, cierpień
itd.
Kiedy świadomość Boga rozkwita w człowieku, wtedy może on widzieć jasno
i pytać: "Dlaczego każdy w tym świecie bezmyślnie próbuje schwytać odlatujące
dzikie gęsi? Każdy pragnie szczęścia lecz goni za wyobrażoną fantasmagorią".
Nie można ulokować szczęścia w rzeczach śmiertelnych, przemijających.
Mamy układ z przemijającym światem, który nie może dać nam satysfakcji.
Raczej efektem jest ubytek ludzkiej energii. Co zgromadzimy z jednej
strony, ubędzie z drugiej. Rozważając to mądry człowiek nie będzie
w stanie akceptować czy tolerować tego rodzaju straty energii. Będzie
to jego zasadą życiową. Z taką rozwagą będzie on mógł ujrzeć inną
stronę życia. Zobaczy, że nie należy on do tego śmiertelnego padołka,
który jest niczym plac zabaw. Odczuje, że jest nieśmiertelny. Będzie
myślał tak: "Jestem cząstką świata wiecznego lecz w jakiś sposób uwikłałem
się w śmiertelny aspekt egzystencji. Jak tylko otrząsnę się z tego
związku stanę na podeście swojej naturalnej pozycji". Odnajdzie siebie
jako duszę tego, który odczuwa i postrzega, że jest gródką innej ziemi,
lecz uwikłał się w produkującym ból, śmiertelnym świecie. To jest świat
nieszczęść. Z siłą swojego zrozumienia i zdobytego doświadczenia
teraz może pogłębić swój postęp na ścieżce do nieśmiertelnej krainy.
Jako pozytywny dowód odczuje, że to co teraz widzi i słyszy jest bardziej
realne niż ten otaczający świat. "Ten świat jest mglisty. To co widzę
i słyszę jest bardziej namacalne niż on".
Bezpośrednie związki duszy z Bogiem i z krainą Boga są całkiem
realne. Miejsce w którym obecnie żyjemy jest sferą wymian - z początku
oko, ucho, itd., odbiera bodźce, następnie informacja wędruje do mózgu
a potem dopiero zbieramy odświadczenia o otaczającym świecie. Lecz w
przypadku duszy możemy odczuć bezpośrednio to co nas otacza bez pomocy
żadnego instrumentu.
Z pewnością jest różnica kiedy używając mikroskopu widzimy inny
obraz niż gołym okiem. Oko, ucho jest pewnym medium do poznania świata,
ale kiedy odetniemy się od zmysłowej, negatywnej, metody poznania, tak
jak w przypadku duszy, to odczujemy jaka jest jej prawdziwa natura. Zachłystniemy
się z podziwem: "Aaa! To taka jest jej natura". Odczujemy bezpośrednio
kim naprawdę jesteśmy bez pomocy żadnego instrumentu.
Dusza może widzieć samą siebie. Może ona skupić się na sobie i poprzez
introspekcję zrozumieć własną naturę. Bez pomocy żadnego instrumentu
dowie się wszystkiego o sobie bezpośrednio. Następnie zrozumie swoje
korzenie w ziemi z której pochodzi. Z taką radosną nowiną odkryje,
że nie umiera. Pomyśli: "Ja.nie starzeje się, nie umieram ".
"Niziny" materialnego życia są miejscem złudy i nieporozumień lecz na
"wyżynach" egzystencji nieporozumienia nie istnieją. Kiedy zostaniemy
tam przyjęci, nasze myśli choć nie dziewicze staną się czyste i prawdziwe.
Każdy kto doświadcza tego , będzie przekonany i zdeterminawany by maszerować
przed siebie.
Sokrates był w stanie dostrzec, że dusza jest nieśmiertelna. Był on przekonany
o tym do tego stopnia, że nawet nie dbał o swoje własne życie w tym zwietrzałym
świecie. Nonszalancko odsunął się on od tego świata ponieważ z wielkim
przekonaniem widział , że dusza jest nieśmiertelna. Podobnie Jezus Chrystus
przekonany był o swoim Panu tak, że nie troszczył się o szczęście i przyjemności
tego świata, odtrącił je wszystkie z niechęcią.
Istnieje wiele rzeczy niewidocznych gołym okiem, a które są widocze okiem
wiedzy. Każdy się zgodzi, że oko wiedzy widzi rzeczy ukryte dla zwykłych
oczu. Podobnie istnieje głęboka percepja dzięki której możemy widzieć
rzeczy w inny sposób i z większą nadzieją. "Chodź i zobacz na wlasne
oczy!" - zawoła głos wewnętrzny. Oko przyćmione kataraktą nie widzi,
ale po usunięciu jej wzrok wraca. Ignorancja jest tak jak owa katarakta
w naszych oczach. To co widzimy jest jedynie powierzchowne, natomiast
penetrujący wzrok może ujrzeć wiele rzeczy. Wzrok doczesny, gdy wsparty
okiem wiedzy może ujrzeć wiele rzeczy, penetrując głęboko. Pradziwa rzecz
jest w rękach tego kto widzi głębię. A nie każdy widzi jednakowo, bo
jest gradacja odpowiednio do zdolności postrzegania na: mądrego, mądrzejszego
i najmądrzejszego.
Jasne jest to, że obecnie jesteśmy częściami tego zwykłego świata, ale
nie jasne na jakiej zasadzie? Co nas z nim łączy? Tylko nasze ciało.
Ale jeśli wzniesiemy naszą percepcję ponad ciało, ponad umysł, ponad
intelekt aż do duszy, to odkryjemy tam sferę, gdzie dusza istnieje wiecznie
w wiecznym otoczeniu. Od tego poziomu powinniśmy udać się na poszukiwania
Nadduszy, źródła wszelkich myśli.
Naddusza jest porównana do słońca - źródła światła. Kiedy odnajdziemy
promień światła będziemy w stanie zbliżyć się do słońca i wszystkich
promieni emanujących z niego. W podobny sposób wiedząc, że sami
jesteśmy cząstkami świadomości, możemy odszukać sfery nadświadomości,
nadwiedzy i nadistnienia. Tak oto możemy awansować w postępie do ostatecznej
przyczyny, źródła wszystkiego. Lecz nie możemy kierować się własnym kaprysem
i nie kontrolować się. Potrzebna nam jest wyższa pomoc. Taka pomoc przychodzi
w formie Guru, Waisznawy,oraz innych piastunów tamtej krainy. Z ich
pomocą będziemy mogli uczynić postęp na drodze do osiągnięcia celu.
Obecnie wydaje się nam, że jesteśmy panami wszystkiego, co wejdzie w
zasięg naszej analizy. Lecz wszystko to jest przemijające, śmiertelne
i wyświechtane. Jeśli dokładnie się temu przyjrzymy to zobaczymy, że
wszystko co nas otacza podatne jest na zmiany - przyjemne dzisiaj, bolesne
w przyszłości. Dlatego powinniśmy odnaleźć gdzieś godną nas pozycję,
dobre miejsce gdzie możemy zbudować nasz dom. Jak tak zaczniemy szukać,
to odkryjemy, że mamy dom, który jest doskonały pod każdym warunkiem.
"Dom. Z powrotem do Boga, z powrotem do domu - ciepłego domu". Tego rodzaju
uczucia wzbudzą się w nas, jeśli szczęście uśmiechnie się do nas i obdarzy
nas namiastką łaski piastunów z tamtej krainy, posłańców Boga. Zostaniemy
przeniesieni do tej zdrowej gleby, i dojdziemy do gruntownego, znajomego
nam zrozumienia na temat: czym tak naprawdę jest nasz dom. W taki oto
sposób zrobimy kroki w tym kierunku.
Na początku może się nam wydawać, że idziemy do nieznanego miejsca: "W
tym świecie otaczają mnie niezliczone zastępy żywych istot, a miejsce,
do którego zmierzam wydaje się czymś złudnym i abstrakcyjnym". Jednak
po rozpoczęciu podróży, będziemy pomału odkrywać, że prawdziwe życie
jest po "tamtej" stronie, po stronie, gdzie króluje prawda. Odkryjemy
też, iż ta materialna strona rzeczywistości jest skromna i ograniczona,
a prawda występuje w niej w niewielkim ułamku.
Może nam się wydawać, że totalna egzystencja dominuje w tym świecie,
i że zaledwie kilka niezwykłych dusz udało się stąd do świata nieśmiertelnego,
tak jak Sokrates, Mohammed czy Budda.Jednak stopniowo powinniśmy dojść
do zrozumienia, że świat wyższy jest niograniczenie większy niż świat
przeciętny, który jest znikomą częścią stworzenia. Zrozumiemy, że ludzie
w świecie doczesnym są w ukaranej mniejszości, tak jak w mniejszości
są osoby uwięzione lub cierpiące w szpitalach. Obdarzeni
taką świadomością powinniśmy odważniej i szybciej kroczyć w stronę naszego
domu. A im bliżej niego będziemy, tym szybciej będziemy iść.
Teraz utożsamiamy się z czymś zewnętrznym i nasz umysł także skupia się
na czymś zewnętrznym. Poruszamy się w nieznanym kierunku. Całą naszą
nadzieją są boscy wysłańcy. Przychodzą tutaj, by nas stąd zabrać i ostrzec:
"Co wy tutaj robicie? Ten świat to kraina niebezpieczeństw i śmierci.
Chodźcie z nami, a zaprowadzimy was do krainy wiecznej szczęśliwości".
Wysłańcy przychodzą, aby wyrwać nas ze snu, z naszego szaleństwa. Ci
wielbiciele Pana obdarzyli nas księgami, które opisują duchowe królestwo
i świętych, którzy je widzieli. Dzięki czytaniu ksiąg objawionych rozwinie
się nasza wiara i zwiększy się nasze pragnienie obcowania ze świętymi
osobami. To zaś przyspieszy jeszcze nasz postęp duchowy.
O tym, czy robimy postęp zaświadczą nasze wewnętrzne odczucia. Hridayena
bhyanu jnato. Własne serce powie ci, czy robisz prawdziwy postęp.
Człowieka można prowadzić z zewnątrz w jakimś kierunku i mówić mu, gdzie
zawędrował. Ale bez sygnału z serca, taki proces nie będzie autentyczny.
Przeciwnie, to fałsz i żart. Podobny handel jest dobrze znany z wielu
religii, ale nie znaczy to, że prawdziwe doświadczenie duchowe nie istnieje. Hadayenäbhyanujiäto
- ostateczną gwarancją prawdziwości mej praktyki jest głos z serca:
"To jest właśnie to, czego chcę. Z głębi mego serca czuję pragnienie,
by tańczyć i tak odkryć, iż postęp jest możliwy".
CZĘŚĆ TRZECIA
Jest to normalne, że jako mieszkańcy tego świata, wykorzystujemy środowisko
naturalne jak i ludzkie aby osiągnąć bogactwa, popularność, czy potrzeby
życiowe. Na każdym kroku ludzie próbują zgromadzić coraz więcej energii,
aby móc nią swobodnie dysponować i aby zabezpieczyć się na czas potrzeby.
Taka jest natura żyjących tutaj. Jednak kiedy pojawi się przeszkoda
w spełnienu tego celu wtedy uważa się, że jest to bardzo złe, ponieważ
kłóci się to z celem życia, którym jest gromadzenie, gromadzenie,
gromadzenie. Jednakże aby przypomnieć nam o potrzebie wewnętrznego bogactwa
radzi się, aby wziąć pod uwagę to, że otoczenie zewnętrzne nie może nam
dokuczyć tak bardzo jak nasza wewnętrzna natura w swojej apatyczności
do gromadzenia większej ilości bogactw, aby nasycić naszą wewnętrzną
istotę: człowieka wewnątrz. Powinniśmy być rozsądni i rozważyć to, że
co przychodzi z zewnątrz nie jest najważniejsze - rzeczy przychodzą
i odchodzą. Także nasze ciało, które obecnie jest w centrum naszej uwagi
ostatecznie rozsypie się. Tak więc jaka jest potrzeba gromadzenia wielkich
zasobów energii z jego powodu? "Obudźcie od wewnątrz swoją
duszę, człowieka wewnątrz nas. Spróbujcie odnaleźć go i zebrać dla niego
pomoc."
Taka zachęta jest możliwa kiedy mamy kontakt z sadhu, mędrcem.
Dzień, w którym nie spotkamy sadhu i nie słuchamy rozmów na
temat sekretów i esencji życia, powinien być uważany za stracony. Powiniśmy
być tego świadomi. Pod każdym względem i ponad wszystko, zatroszczcie
się o swoją własną osobę. Odnajdźcie samego siebie i w ten sposób zadbajcie
o interes własny. Nie dbajcie za bardzo o świat i warunki zewnętrzne
i zanurzcie się głęboko w rzeczywistość swojego wewnętrznego bogactwa.
Odnajdźcie swoje wewnętrzne istnienie i świat wewnętrzny, w którym żyje
wasze "ja". Spróbujcie odnaleźć ten dom. Z powrotem do Boga, z powrotem
do domu. Tylko do tego użyjcie swojej energii. Nie marnujcie energii
na spacery po obcej ziemi, ziemi śmierci. Próbujcie ominąć ziemię śmierci
za wszelką cenę i nieustannie starajcie się odnaleźć krainę wieczną.
Waszym celem jest odnalezienie siebie jako członka gleby tej krainy.
A czym jest dom wygody? Jest to miejsce z natury przeznaczone
dla nas. Powinniśmy uświadomić sobie to, że nie jesteśmy w domu. Ale
jeśli mamy gorące pragnienie odnalezienia go, wtedy szczęście uśmiechnie
się do nas.
Niezbędne jest odnalezienie sposobu w jaki można zaspokoić to wewnętrzne
pragnienie. Powinniśmy czuć: "Świat istnieje i ja istnieję, ale ciągle
jestem nieusatysfakcjonowany." Jesteśmy spragnieni, a zatem czy jest
metoda na usunięcie pragnień? Dla przykładu, drobiazgowa wiedza na
temat mięśni naszego ciała, kości, systemu nerwowego, krwi, itd., jest
zbyteczna. Wiedza na temat składu (krwi itd, jest zbędnym detalem. Raczej
nasze dociekania powinny być usystematyzowane w taki sposób: "Kim jestem
i dlaczego jestem niespokojny? Nie wiem jak wydostać się z problemów".
Jest to ogólne pytanie i powinniśmy wziąć je pod uwagę.
"Athato brahma-jijnasa - skąd przyszedłem? Co utrzymuje mnie przy
życiu, i jaka jest moja przyszłość?" Są to podstawowe pytania i powinny nas
one obchodzić. Powinniśmy skupić całą naszą energię aby znaleźć rozwiązanie.
Nie odnosi się to tylko do jednej osoby - mnie - ale jest to problem całego
stworzenia.
Naturą właściwych dociekań jest szukanie źródła wszystkiego. Ale pytanie
o to i tamto, i o setki innych rzeczy, jest poprostu stratą energii.
Pisma święte, śastra, sformułowały dociekanie w ten sposób:
"Skąd przyszedłem? Co utrzymuje moją egzystencję? Jaka jest moja przyszłość?
Dlaczego jestem niepokojony, i jak mogę osiągnąć wewnętrzne spełnienie?"
Tym przykładem powinny podążać wszelkie dociekania. W przeciwnym wypadku
pytania innego rodzaju obdarzone są pewnego rodzaju chorobą. Nie będą
one właściwe. Nie ma końca pytaniu ze zwykłej ciekawości, dlatego
powinniśmy nauczyć się jak pytać, jak dociekać tak, aby nasza energia
nie została zmarnowana.
Kiedy dociekania są skierowane na poznanie sposobu zaspokojenia prawdziwego
celu, wtedy są one wartościowe. Dlatego powinniśmy oszczędzić naszą energię
i skierować ją we właściwym kierunku. Żyjemy w Kali Yudze - wieku
kłótni. Naszą jedyną nadzieją w życiu jest towarzystwo silnie utwierdzonego
mędrca i Świętego Imienia Kryszny - sadhu-sange kryszna-nama. Przeciwnie,
będziemy błądzić na każdym kroku.
sadhu-sange krsna ei mantra cai
samsara jinite ara kona vasttu nai
Ta myśl Śri Czaitanji Mahaprabhu jest śmietanką wszelkich
rad. Nie ma nic badziej użytecznego od niej, aby pomóc nam wydostać
się z dołka niepomyślności.
Powiedział on, że aby móc intonować Kryszna-nam, imię Kryszny,
niezbędne jest towarzystwo sadhu, świętych osób. Bez tego progres
będzie bardzo trudny. Jednym słowem rozwiązaniem jest sadhu-sanga, towarzystwo
wielbicieli. Powinniśmy zabezpieczyć sobie miejsce u boku samozrealizowanej
duszy. Wtedy dopiero wszystko ułoży się jak powinno. Powinniśmy wiedzieć,
że sadhu jest Guru, Gurudewa - król dobrych ludzi, który może
udzielić rady. Być Guru znaczy, że osoba ta powinna być w stanie dać
nam satysfakcjonujące przewodnictwo, w przeciwnym wypadku komu możemy
w pełni ufać i komu w pełni możemy się podporządkować jak nie jemu? Guru
istnieje tam gdzie nasze dociekania będą całkowicie spełnione w najwyższym
stopniu. Wyższe przewodnictwo zstąpi od niego, z bardziej wzniosłej sfery
miłości. Powinniśmy uchwycić tą wysoką i super delikatną falę, aby odnieść
jak najwyższą korzyść. Taka jest ogólna zasada.
W skrócie mówiąc, zawsze powinniśmy starać się wejść pod wpływ wyższego
autorytetu, być gotowi do użycia przez wzniosłych myślicieli z wzniosłych
krain. Tym sposobem wejdziemy w kontakt z subtelną i najbardziej
wzniosłą sferą życia. Istnieją "fale" różnego rodzaju zainteresowań,
strat i zysków, lecz jeżeli o nas chodzi, powinniśmy mierzyć w najwyższy
cel - najwyższy poziom życiowych aspiracji, najwyższą "falę".
Powinniśmy uświadomić sobie, że urok tego życia jest ograniczony, skończony.
Doświadczyliśmy tego, że jest ono zestarzałe i zwietrzałe. Ponadto, tam
gdzie są czterej wrogowie: dżanma, mritju, dżara, wjadji - narodziny,
śmierć, starość i choroby, tam nie ma możliwości szczęścia. Gdziekolwiek
jest śmierć tam nie ma możliwości szczęścia. W takim stanie jesteśmy
nieustannie pod groźbą śmierci. Nie jest to sprawa uroku - wszelki urok
zniknął. Dlatego, z ochotą powinniśmy dociekać, co do naszego przyszłego
miejsca zamieszkania. Powinniśmy na to miejsce wybrać wyżynę w krainie
pagórków, tam gdzie na prawdę możemy żyć.
yad gatva na nivartante
tad dhama paramam mama
(Bg.15.6)
W Śrimad Bhagavad-gicie Kryszna mówi: "Miejsce, z którego
nie ma powrotu do tej śmiertelnej płaszczyzny, jest Moją najwyższą siedzibą."
abrahma-bhuval lokah
punar avartino'rdżuna
mam upetya ti kaunteya
punar janma na vidyate
(Bg. 8.16)
Poucza On Ardżunę w ten sposób: "Pozycja wieczna jest tylko możliwa po Mojej
stronie. Natomiast wszelkie zajęcia na obecnej płaszczyźnie, nawet zajęcia
króla, są jak we śnie. Tak więc jeśli chcemy wydostać się z tego
letargu życiowego i wkroczyć w atmosferę rzeczywistości to powinniśmy
podwyższyć swój poziom aspiracji w poszukiwaniu realnego życia, bez względu
na to jak subtelne by ono nie było. Śmierć nie może strawić rzeczy subtelnych
czy eterycznych. Zbierzmy swoje energie by zbudować trwałość. Obecnie
wkładamy cały wysiłek w coś co za moment zostanie zniszczone. Taki nierozsądny
wysiłek".
uddhared atmanatmanam
Natmanam avasadayet
Atmaive hy atmano bandhur
Atmaive ripur atmanah
(Bg.6.5)
"Spójrz, jesteś zarówno swoim przyjacielem jak i wrogiem. Jesteś wrogiem
kiedy nie dbasz o własny rozwój w kierunku swojego prawdziwego postępu.
Ale także możesz zostać swoim najleprzym przyjacielem. Nikt nie jest
w stanie udzielić ci lepszej pomocy niż ty sam".
Bandhur atmanatmanas tasya,
Yenaivatmana jitah
(Bg.6.6)
"Jeśli w ogóle masz pewną samokontrolę, to zbierz energie z omylnej
drogi i skieruj je do właściwego tunelu, gdzie będziesz mógl naprawdę
odżyć, a wtedy zostaniesz swoim prawdziwym przyjacielem. Ale jak pozwolisz
prowadzić się zmysłom o niskiej naturze, które nieustannie próbują pełzać
po ziemi eksploatacji, reakcji i cierpienia, wtedy zostaniesz swoim własnym
wrogiem".
Vimrsyaitad asesena,
Yathecchasi tatha kuru
(Bg. 18.63)
"Rozważ to, rozważ głęboko, po czym podejmij właściwy krok".
Ludzkie życie jest bardzo wartościowe. Mamy możliwość wyboru, ale będzie
ona odebrana jeśli, przykryci falą reakcji, zmuszenie będziemy do wstąpienie
w ciało drzewa, zwierzęcia, czy czegokolwiek. Czy możesz powiedzieć
z przekonaniem, że w następnym życiu nie zdegradujesz się do przyjęcia
ciała zwierzęcia? Jaka jest tego gwarancja?
To nie prawda, że wszystkie aktywności i wszelki postęp ma miejsce tylko
w sferze śmierci. Postęp nie ogranicza się tylko do ciemności i ignorancji.
Lecz jeśli szczerze podejmiemy pozytywny postęp wtedy będziemy w stanie
czuć czym jest prawdziwy postęp. Hridayena bhyanu jnato - odczujesz
i zauważysz progres wewnętrznie potwierdzony. Twoje serce potwierdzi
go. To nie jest tak, że dana nam była urojona nadzieja, ale tak faktycznie
to wrzuceni będziemy do obcej krainy i skazani na morderstwo, tortury
i zniewagę. Nie ma tego kwestii.
Bhakti paresanubhavo viraktir
Anyatra caisatrika eka-kalah
Prapadyamanasya yathasnatah syus
Tustih pustih ksud-apayo ,nu-ghasam
(Bhav: 11.2.42)
Ta popularna śloka, wers, napisany w Śrimad
Bhagavatam wyjaśnia, że kiedy jemy to żołądek jest tego świadkiem.
Rzeknie: "Jem, tak właśnie jem". Głód będzie zaspokojony, ciało ożywione
i pojawi się poczucie nasycenia i energii. Razem z tym pojawi
się nasze wewnętrzne potwierdzenie, że zjedliśmy. Ponadto nie pojawi
się poczucie potrzeby ponownego jedzenia. Podobnie w życiu duchowym
wiele symptomów pojawi się aby dać nam dowód, że robimy postęp.
Obecnie mamy ludzkie ciało, w związku z czym jesteśmy w najbardziej wartościowym
dla nas okresie. Lecz jest one stracone z powodu błędnego zaangażowania
go. Nasza najbardziej wartościowa energia jest stracona z powodu
niewłaściwości. Uttisthatah jagratah prapyovaran nivodhatah - wstań,
obudź się i zajmij się nie tylko sobą, ale nakłoń innych także do tej
misji. To przyniesie ci w nagrodzie dodatkową pomoc, która przyjdzie
w bardzo osobliwy sposób.
Główną rzeczą jest to, że pod przewodnictwem wyższego reprezentanta powinniśmy
zaangażować się w czynności oddania i mieć czas nimi wypełniony w taki
sposób, aby nie było czasu na trywialne sprawy. Zajęci w takim stopniu
w towarzystwie wielbicieli będzie nam niezmiernie łatwo.
CZĘŚĆ CZWARTA
Wewnętrzne zadowolenie, które wiąże się z odtrąceniem
obecnej sytuacji kłopotliwego świata, jest wartościową cechą. Ma ono
swoje miejsce blisko serca. Prawdziwe bhakti, czyli oddanie,
nie ma zewnętrznej przyczyny (ahaituki). Samo jest swoją przyczyną
i jest samorodne. Tak jak Hegel powiedział: "rzeczywistość istnieje poprzez
siebie". Rzeczywistość nie jest czymś abstrakcyjnym, a raczej określa
ona system, który istnieje poprzez siebie. Jest ona anadi i ahaituk. Jest
wieczna, i nic nie jest w stanie jej stworzyć. Bhakti ma swój
własny początek. Te definicje są w stanie pomóc nam zrozumieć czym jest bhakti. Takiej
natury jest bhakti, która istnieje wiecznie w swojej potencjalnej
formie. Została tylko przesłonięta i należy ją poprostu odnaleźć i odkryć.
Z pomocą z zewnątrz stopniowo i powoli ujrzy swiatło dzienne. Jest
ona jakby we śnie, a przebudzenie jej jest koniecznością. Anyabhilasa,
karma, gjana - ulotne pragnienia, umyślne próby eksploatacji i bezczynności
czy obojętności są jej pokrywami. Powinniśmy usunąć te pokrywy, a wtedy bhakti objawi
się w swoim niskazitelnym pięknie.Niewiele osób ma atrakcję i skłonności
w kierunku wyższej prawdy. Zwłaszcza w obecnych czasach, w których myśli
ludzi skupione są na wyzysku otoczenia, a nawet wiedzy . Także wiedza,
zostawszy narzędziem wyzysku, tworzy zamęt. Energia atomowa i wiele innych
wynalazków naukowych sprawiły, że światu w każdej chwili grozi zagłada.
Taka wiedza jest samobójcza. Jeśli wiedza ta zostanie rozwinięta, to
niechybnie doprowadzi nas to do zaglady. Wyzysk ma swoje konsekwencje.
Jeżeli więc zdecydujemy się na totalną eksploatację, następstwem będzie
także totalna zagłada : maha-pralaja. Przyjdzie ona czy pod
postacią bomby atomowej, czy w postaci naturalnego kataklizmu. Po nim
nastąpi kolejne stworzenie, narodziny i śmierć. Każda żywa jednostka
urodzi się i ponownie umrze, cały system słoneczny powstanie i ponownie
zniknie, ponownie powstanie i ponownie zniknie, i tak bez końca.
Jeśli w ogóle chcemy wydostać się spod wpływu tego uwikłania, to musimy
opuścić atmosferę doświadczeń naszych zmysłów. Także w Bhagavad-gicie i
w Upaniszadach wspomina się o tym w sformułowaniu: indriyani
parany ahur. Nasze zmysły zajmują podstawową pozycję, bo kiedy pozbawieni
jesteśmy oka, ucha, dotyku, itd., pozbawieni jesteśmy całego świata.
Innymi słowy, mamy świat bo mamy zmysły. W świecie doświadczeń nasze
zmysły odgrywają najważniejszą rolę.
Następnie - indriyebhyah param manah - umysł jest wewnątrz.
Czym jest umysł? Jest to element w nas dyktujący: "Chcę tego, nie chcę
tamtego". Z natury mamy ulubione pewne rzeczy i niechęć do innych.
I taka jest funkcja umysłu wewnątrz nas. Jest on ważniejszy niż zmysły
w ten sposób, że bezmyślnie mogę potrącić osobę idąca przede mną, po
czym pomyślę: "Oh, nie zauważyłem go. Przez moment byłem ślepy i głuchy.
Byłem bezmyślny". Tak więc umysł jest usytuowany w centrum zmysłów i
jest ważniejszy od nich. Bez aktywnego umysłu zmysły są bez większej
wartości, jak liczne drzwi do nikąd. Gradacja wygląda tak: świat zewnętrzny
- zmysły - umysł.
Następnie - manasas tu para budhir - istnieje jeszcze inna zauważalna
funkcja wewnątrz nas, subtelna rzecz zwana rozumem, buddhi.
Jej charakterem jest to, że kiedy umysł dyktuje "powinienem wziąć to",
rozum (buddhi) powie "Ah, nie. Nie bierz tego, bo odniesiesz
szkodę. Lepiej weź tamto. Będzie to dla ciebie korzystne". Ta możliwość
rozumnego rozróżniania jest wyższą zasadą w nas.
Rozum jest zatem zdolnością wyższego rodzaju. Ta umiejętność, rozsądek,
jest wewnętrzną, szlachetniejszą funkcją w nas. Ale - buddher yah
paratas tu sah - wyższą nawet niźli rozum jest dusza. Gradacja
ważności wygląda w ten oto sposób: świat zewnętrzny - zmysły - umysł
- rozum, wznosząc się poprzez subtelne, bardziej subtelne i bardziej
jasne, rzeczywiste poziomy. Ponad nimi jest podobna światłu dusza.
W świętych księgach podano przykład księżyca zasłoniętego przez chmury.
Jednak światło, które pozwala nam zobaczyć te chmury pochodzi od samego
księżyca. Współtwórca pism wedyjskich - Wjasadewa (Vyasadeva) - powiedział,
że dusza (atma) jest niczym świecący księżyc lub słońce. Chmura,
która zakryła słońce jest widoczna właśnie dzięki światłu słonecznemu.
W podobny sposób atma, dusza, jest promieniem światła wewnątrz
nas, a ponieważ jest ona usytuowana w tle, jesteśmy w stanie odczuwać
naszą psychikę i procesy myślowe. Jeśli światło zaniknie, wtedy wszystko
umiera.
Psychika, inteligencja, zdolność dokonywania wyborów oraz "instrumenty",
za pomocą których zdobywamy wiedzę ze świata zewnętrznego staną się bezużyteczne,
jeśli zabraknie światła. Tym światłem jest atma, dusza, skupiony
promień światła, która całkowicie różni się od znanych nam rzeczy. Jako
cząstka światła należy ona do krainy światła całkowicie stworzonej z dusz,
promieniem światła pochodzącym z krainy światła. Tak więc istnieje
ewolucja z platformy subiektywnej do nad-subiektywnej, od duszy do nadduszy,
od atmy do Paramatmy. Tak jak w naturze istnieje eter,
powietrze, ciepło, woda, ziemia i kamień, w podobny sposób istnieje
wzrost poczynając od inteligencji do duszy, potem do Nadduszy, i do Nadnadduszy.W
taki sposób namacalne przybiera charakter nieograniczoności. Staje się
nad-subjektywne.
W swojej teorii ewolucji Darwin powiedział, że wszystko pochodzi z materii.
Twierdzi on, że nawet w łonie matki wpierw pojawia się element materialny,
z którego rośnie materia i stopniowo także świadomość, zdolność
zdobywania wiedzy. W skrócie uważa on, że świadomość pochodzi z materii.
Lecz zwolennicy prawdy objawionej sądzą inaczej. Twierdzą oni, że świadomość
jest u podstaw wszystkiego i że wszystko unosi się na wodach oceanu świadomości.
Nazywa się to subjektywną ewolucją. Natomiast Darwin prezentował obiektywną
ewolucję, wręcz przeciwną do opinii pism świętych, które mówią, że wszystko
podlega subiektywnej ewolucji. Europejski filozof, Berkley, powiedział:
"To nie prawda, że umysł jest w świecie - raczej to świat jest w umyśle".
Wszystko unosi się na wodach świadomości. Świadomość poprzedza wszystko.
Darwiniści mówią, że na początku były znaleziska archeologiczne. Ale
wpierw zastanówny się czym one są? Otóż są one pewnego rodzaju informacją,
która jest częścią świadomości. Dlatego przekonani jesteśmy o tym, że
świadomość jest fundamentalnym elementem. Cokolwiek określi się jako
początek, świadomość istniała już wcześniej. Dlatego, że bez świadomości
nie jest się w stanie określić, ocenić czy uświadomić sobie niczego.
Tak więc Wedyjskie prawdy mówią o Brahmanie - wszech przenikającym
impersonalistycznym aspekcie Absolutu - że jest źródłem dusz, a ponad
duszą, atmą, jest Naddusza, Paramatma. Wszelki rozwój
w doczesnych światach rozwija się w cieniu. Ale istnieje też jasna strona:
świat nieprzemijający, pełen różnorodnych interakcji, niczym niezliczone
fale w oceanie szczęścia i radości.
W taki sposób powinniśmy zrozumieć, co powinno być naszym życiowym obowiązkiem,
czym jest unikalna wartość życia ludzkiego i jak z niego skorzystać.
Istnieje tak wiele opinii religijnych, lecz my, jako poszukiwacze prawdy
powinniśmy znaleźć harmonijne współistnienie i z tego powodu powinniśmy
wgłębić się w studia porównawcze.
W pismach objawionych napisane jest, że nie powinniśmy frywolnie zmieniać
naszej pozycji. Przykładem może być dowódca, który powie swojej armii:
"Nie zmieniaj swojej pozycji - nawet kosztem śmierci". Jednak kiedy nadarzy
się odpowiednia chwila krzyknie: "Naprzód!". Podobnie śastry -
pisma objawione, mówią, że "Gdziekolwiek się urodziłeś zgodnie z prawem karmy,
gdziekolwiek jesteś, tkwij i nie staraj się uciec, bo zakończy się to
upadkiem". Lecz jednocześnie mówią one, że kiedy nadarzy się właściwa
okazja na poznanie prawdy - "Idź w stronę Absolutu! Uczyń postęp".
W Bhagavadgicie jest powiedziane: "Nie trać łatwo swojej pozycji,
zdobytej własnymi rękami. Raczej zgiń na miejscu!" Jednakże Kryszna mówi:
Saravva-dharmman parityajya
Mam ekam śaranam vraja
"Maszeruj w stronę Środka wszystkiego, kiedy tylko nadaży
ci się okazja. Nie wahaj się. Maszeruj za wszelką cenę". Tak, jest to
metoda rewolucyjna, która wymaga tego, by podjąć wszelkie ryzyko i iść
przed siebie, w stronę Prawdy Centralnej. A skoro ludzkie życie daje
najlepszą do tego okazję, powinniśmy czynić to co jest konieczne do
spełnienia jego celu.
Jedynie w ludzkim życiu ma się praktyczną swobodę w rozróżnianiu i podejmowaniu
świadomych decyzji. Jeśli je zmarnujemy i zbłądzimy w świecie zwierząt
czy roślin, wtedy nikt nie zagwarantuje nam szybkiego powrotu do życia,
niezależnych i swobodnych decyzji. Dlatego też ludzka egzystencja jest
najważniejsza i nie powinna być zmarnowana na zwierzęce praktyki jak ahara,
nidra, bhaya, maithuna, t.j. jedynie poświęcona jedzeniu, spaniu,
nieustannym obawom i oddaniu się zmysłowym przyjemnościom. Tych rzeczy
doznaje każdy i wszędzie. Jeśli zostaniemy zwierzętami albo zawędrujemy
gdziekolwiek - aby zostać ptakami, robakami, owadami - doświadczymy tych
przyjemności za wyjątkiem kultury duchowej, religii, naszej właściwej
pozycj, itd. Ta szansa nie natrafi się nam nigdze indziej poza życiem
w ludzkim ciele.
Wszystko to zostanie omówione w towarzystwie świętych. Taki oto jest
sposób na postęp życiowy i ocalenie samego siebie. Lecz jeżeli utracimy
tą szansę, to będzie to jak popenłnienie samobójstwa, albo i więcej!
Samobójstwem jest nie ofiarowanie sobie samemu adekwatnej pomocy - próby
ostatecznego uwolnienia.
CZĘŚĆ PIĄTA
"Guru i Jego łaska"
Poniższy artykuł napisany przez Śrila B.R. Śridhara Dev-Goswamiego
Maharaja, został pierwotnie opublikowany w 1934 roku na łamach "Harmonisty"
(The Harmonist).
Popełnianie błędów jest rzeczą ludzką. Nikt nie jest doskonały,
a zatem skłonny do popełniania błędów. Z drugiej zaś strony, nikt nie
chce być niedoskonałym, bo istnieje w nas ruchomy element, który pcha
nas do doskonałości. Jeśli by tak nie było, to nie mielibyśmy żadnych
potrzeb. Nasza tendencja do doskonałości jest z pewnością bardzo słaba
i ograniczona. W przeciwnym razie osiągnęlibyśmy nasz cel za pierwszym
razem. Nasza ograniczona zdolność i tendencja do doskonałości stwarza
miejsce dla przewodnika czy Guru.
Jeżeli niedoskonały nie potrzebuje wyższej pomocy, nie jest on niedoskonałym.
Jeżeli doskonały nie jest w stanie pomóc innym z samego siebie i bez
innej pomocy, nie jest on doskonałym. Tak więc, podstawową funkcją samego
Absolutu jest udzielenie przewodnictwa na drodze do doskonałości, Prawdy
Absolutnej, a Śri Guru zwany boskim przewodnikiem, jest boskim
pośrednikiem poprzez którego ta funkcja się przejawia.
Poszukiwacz Prawdy Absolutnej nie może uniknąć oddania się w ręce Guru.
Pewna grupa myślicieli jest zdania, że wyższą wiedzę duchową można rozwinąć
w podobny sposób jak wiedzę naukową. Pomijają oni jednak fakt, że rozwija
się ją od wewnątrz. Są oni niedokształceni w podstawach wiedzy absolutnej.
A mianowicie tego, że tylko On jest absolutnym podmiotem a wszystko inne,
wliczając w to nas, jest objektem w Jego wszechmogącym wzroku. Nie jest
możliwe ujrzenie umysłu gołym okiem, chyba że sam umysł nie będzie miał
nic przeciwko. W podobny sposób nasz dostęp do wiedzy absolutnej zależy
glównie od Jego słodkiej woli. Powinnyśmy całkowicie polegać na Nim,
albo na mistrzu duchowym, poprzez którego On lubi się udostępniać.
Nasze ludzkie społeczeństwo i jego zawansowana kultura jest zaledwie
nieznaczną częścią dynamicznego Absolutu. Jak zatem my, eksperci w bezpośredniej
i pozytywnej metodzie objawienia śmiemy marzyć o zrozumieniu czy wyciągać
jakiekolwiek wnioski o nadnaturalnej wiedzy nieuwarunkowanej bezgraniczności?
Wszyscy giganci naukowi są nieznaczącymi pigmejami wobec absolutnej
wszechprzenikającej wszechmocy. Ta wszechmoc ma wszelkie prawa zastrzeżone
do udostępniania się jedynie poprzez swojego przedstawiciela.
Jednak w granicach naszego doświadczenia i szczerości, powinniśmy uważać,
aby nie oddać się w ręce oszusta. Oczywiście w tym przypadku jesteśmy
częściowo bezradni, dlatego że w obecnym stanie zachowujemy się głównie
zgodnie z naszą naturą, poprzednią samskarą. Bo "ptaki o podobnych
piórach latają razem". Lecz mimo to, że przeważnie zachowujemy się zgodnie
z naszymi przyzwyczajeniami, to do pewnego stopnia istnieje możliwość
wolnego wyboru. A szczególnie jest to widoczne w gatunku ludzkim. W przeciwnym
wypadku korygowanie nie byloby możliwe, a ukaranie poprostu zemstą. Powinniśmy
pamiętać, że rzeczywistość jest w stanie ujawnić sama siebie. Światło
nie wymaga ciemności, aby udowodnić swoją obecność. Słońce może ustanowić
swoją wyższość ponad innymi planetami jedynie poprzez istnienie. Podobnie,
otwartym okiem pozbawionym krytycyzmu i wątpliwości, można zobaczyć jak Sat-Guru (prawdziwy
przewodnik) lśni ponad profesorami geniuszu nukowego.
Śri Guru głównie ukazuje się na dwa sposoby - jako głos od
wewnątrz i jako instruktor od zewnątrz. Obie formy absolutu pomagają
jednostkowej duszy - uczniowi - osiągnąć cel ostateczny. W naszym padołku
nie jesteśmy w stanie zrozumieć głosu wewnętrznego, tak więc łaskawe
objaśnienia instruktora z zewnątrz są naszą jedyną pomocą i nadzieją.
Ale jednocześnie poprzez łaskę Guru wewnątrz nas, możemy rozpoznać
prawdziwego instruktora od zewnątrz i oddać się jemu u jego świętych
stóp.
Szczery uczeń musi żyć w pełnej świadomości tego, że jego najwyższa duchowa
fortuna jest wynikiem łaski daru Absolutnego Pana, a nie prawnie wymuszona
czy wywalczona. Z natury jesteśmy wyłącznie dobrymi odbiorcami dobrej
woli Pana. W związku z tym powinniśmy jasno zrozumieć, że jednostkowe
dusze nigdy nie będą w swojej naturze takie same jak Osoba Absolutna.
Pojedyncza dusza nigdy nie będzie jedna z Bogiem, ani w stanie wyzwolenia,
ani po osiągnięciu doskonałości. Nieporozumienie odnośnie jedności z
Bogiem wyrosło na gruncie apatyczności do zobaczenia różnicy pomiędzy
Osobą Absolutną a iluminującą otoczką wokół Jego wiecznego, duchowego
i szczęśliwego domu. Tak naprawdę to pojedyncza dusza jest zaledwie częścią
niepełnej mocy Najwyższego Pana, o wartości granicznej. Jako taka jest
ona zdolna do wejścia pod wpływ obu stron.
Koniec |